Międzynarodowy Zimowy Spływ Kajakowy Energetyków

Reportaż ze spływu 2010


44 Międzynarodowy Zimowy Spływ Kajakowy Energetyków na Brdzie W połowie stycznia od 15-go do 17-go siedemdziesięciu czterech kajakarzy przepłynęło z Mylofu do Bydgoszczy 60 km.

Odcinek od Świtu do Piły Młyn był zamarznięty i w tym roku uczestnicy nie dotarli do Uroczyska – Piekiełka. Sroga zima pokazała swoją groźną lodowatą twarz, a o niebezpieczeństwach, które ze sobą niosła pamiętali kajakarze. Płynęli wyjątkowo skupieni z pełną koncentracją. Po każdym etapie konieczne było opukiwanie z lodu kajaków i wioseł, ponieważ oblodzone kajaki SA za ciężkie i nie mają już opływowego kształtu. Dokuczliwy był odcinek z Nadolnej Karczmy do Płaskosza, na którym poza silnym mrozem zaczęło mocno wiać i pojawił się ostry zacinający śnieg. Ognisko w Płaskoszu było wybawieniem dla wielu, można było się ogrzać i wysuszyć. Wszyscy najbardziej grzali przemarznięte stopy, które w czasie pływania pozostają w kajaku nieruchome. Komandor Spływu Grzegorz Rajewski odnotował tylko cztery wywrotki, przy czym dwukrotnie wykąpała się jedna osoba – zawsze przy starcie przy wsiadaniu do kajaka. Pierwszy raz na otwarcie spływu w Mylofie i później w niedzielę w Rudzkim Moście. Ta druga wywrotka działa się w chwili bezpośredniej transmisji naszego spływu zrealizowanej przez TVN-24 i oglądała ją cała Polska! W naszych spływach część uczestników to stała grupa, która jest wierna tej imprezie już od wielu lat. Należy do tego grona Aleksander Doba, który w 2009 roku zakończył trwające dwa letnie sezony samotne opływanie jeziora Bajkał. W klasyfikacji sportowej czołowe miejsca zajmowali głównie doświadczeni kajakarze. Wspomnę tu Danutę Plewę, Edmunda Burzyńskiego, Macieja Juhnke. W gronie najlepszych znaleźli się również przedstawicielka naszej firmy Agata Kornik i radzący sobie już całkiem nieźle na zimowym spływie red. Wojciech Sobociński z Radia PiK. Sędzią Głównym spływu był Bronisław Lassin, a o bezpieczeństwo uczestników z dużą troskliwością dbał Marek Weckwerth. Przy trudnych przeszkodach w ich pokonaniu pomagał wszystkim, którzy sobie nie radzili. Komandor w swoim sprawozdaniu dla Polskiego związku kajakowego – Komisji Turystyki i Rekreacji z siedzibą w Warszawie – chwalił organizację spływu i miłą atmosferę. Stwierdził też, że jakkolwiek silne mrozy i śnieg wymagały szczególnej czujności od kajakarzy, właśnie przez to spływ stał się jeszcze atrakcyjniejszy. W uroczystym zakończeniu spływu w Klubie Elektron udział wzięli Prezes PGE Zespołu Elektrociepłowni Bydgoszcz S.A., przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego, Naczelnik Wydziału Turystyki – Marcin Habel i Sekretarz federacji Sportowej „Energetyk” – Wiesław Szurmiej. Prezes Ryszard Popowski zamykając spływ otworzył zarazem rozpoczęcie przygotowań do 45 – go MZSKEnB. Jak zawsze żegnano się hasłem: Do zobaczenia za rok! A bobry! Działają coraz śmielej. Sądząc po usytuowaniu podgryzionych drzew zmierzają na południowy wschód. W tym roku po raz pierwszy zaobserwowałam ślady ich pracowitości już za Tucholą tuż przed Piłą Młyn. Jeśli pokonają tamę być może za rok lub dwa zaczną sobie szukać pieńków w centrum Bydgoszczy np. na Wyspie Młyńskiej i wtedy dopiero będzie się działo!

Danuta Hering (2010)

Galeria 2010